wtorek, 28 stycznia 2020

Ferie na śniegu? Tylko pod Mogielicą

Starsza na nartach, a młodsza na sankach. W tle Mogielica
W Małopolsce rozpoczęły się ferie zimowe, a... zima tylko z nazwy. Śniegu nie ma nawet jak na lekarstwo. I jak tu dać dzieciom szanse do zabawy? Jak mają przetestować świeżo nabyte umiejętności (starsza córka nauczyła się "biegać" na nartach)? Jak przetestować dopiero co nabyte nowe sanki?

Cóż... Znów się okazało, że naturalna pokrywa śnieżna jest tylko pod Mogielicą. Bo nawet na stokach Ćwilina było tyle co lukru na pączkach. Na przełęczy Gruszowiec tylko zmarznięte błoto. Podobnie na Przełęczy Rydza Śmigłego (Chyszówki).

Ale za to był dobry dojazd do parkingu Zalesie-Wyrębiska. A przy starej leśniczówce już było na czym poszaleć. :)


sobota, 25 stycznia 2020

Adoptuj

Jeśli czujesz potrzebę mieć przy sobie istotę, która będzie się cieszyć z samego faktu, że ma Ciebie.
Istotę, która z radością pójdzie z Tobą na spacer we wszystkie Twoje ulubione miejsca.
Istotę szczęśliwą tym, że znalazła miejsce w Twoim domu. Domu najpiękniejszym ze wszystkich...
Istotę cieszącą się z jedzenia, które jej dajesz... Z każdej otrzymanej zabawki... Z każdej wspólnej zabawy...

To adoptuj psa...

A jak jesteś w stanie przez lata znosić marudzenia i humory. Że wszystko jest nie takie, że inni mają lepsze, że wszystko jest bez sensu...

To może nadajesz się na rodzica adopcyjnego.

poniedziałek, 20 stycznia 2020

Prawicowe media nie doceniają tego czym jest styl życia

W jednym z komentarzy pisząca w serwisie Salon24.pl blogerka Karolina Nowicka zarzuciła prawicowym (w jej ocenie) mediom i politykom brak zainteresowania tematem tzw ekologii. I w sumie mógłbym przyznać jej sporo racji... Bo rzeczywiście w mediach, które nie są w nurcie lewicowo-liberalnym pewne tematy są jakby nie traktowane serio. A chodzi mi tu o tematykę, która czasem bywa określana jako styl życia (lifestyle).
A tak należy traktować ideologię i pewien styl życia kreowany przez tzw środowiska ekologiczne. Tak... Jest to styl życia. Podobnie jak wegetarianizm, czy weganizm... To nie są już tylko preferencje kulinarne czy rodzaj diety - to styl życia. Styl, który wpływa także na wybory życiowe (także polityczne).
Ale brak eko i wege w mediach "prawicowych" mógłbym jakoś zrozumieć. Bo w formie zideologizowanej w naturalny sposób szybko stały się one elementem nurtu lewicowo - liberalnego.
Natomiast martwi mnie niedocenianie przez część mediów tematyki życia rodzinnego. Że i tu tematy związane z rodzicielstwem, wychowywaniem dzieci, a także relacji w rodzinie zostały przejęte przez zideologizowane media o profilu lewicowo-liberalnym. Przejęte, a właściwie zawłaszczone w czymś co bywa określane jako parenting.
Gdy zacząłem szukać miejsca gdzie mógłbym się zaangażować w tematykę związaną z przysposobieniem i wychowaniem dzieci oraz spróbować przekazać coś na ten temat z perspektywy ojca, który ma raczej konserwatywne poglądy to... Ze zdziwieniem odkryłem, że właściwie nie mam gdzie. Bo znaczna część mediów zajmujących się tą tematyką kreuje Styl Życia, który jest niezgodny z podstawowymi dla mnie wartościami. Media te są związane z lewicującymi-liberałami (np. portal mamadu - mutacja naTemat), są finansowane przez jakieś szemrane fundacje (np. Fundacja Batorego) lub wprost biorą pieniądze od klinik in vitro i zajmują się głównie promowaniem tej metody wspierania płodności (np. serwis chcemybycrodzicami.pl).
Uff... Dobrze, że jest taki Salon24 i czasem udaje się tam przebić z tematyką rodzinną.


A dlaczego uważam, że temat rodziny oraz stylu życia jest ważny i nie należy go bagatelizować?
Ano spójrzmy na Amerykę... Tam tzw amerykański styl życia jest wymieniany w grupie najważniejszych wartości tuż obok demokracji oraz wolności. I nie jest to przypadek... Amerykanie wiedzą, że ten styl spaja ich i tworzy z nich naród.
Dla nas Polaków ten oparty na rodzinie styl życia powinien mieć szczególną wartość. Bo był czas gdy Polski nie było na mapie ale trwała jako idea w polskich rodzinach.
A nasz Polski Styl Życia oparty o tradycyjne wartości rodzinne jest najlepszym gwarantem trwałości naszego państwa i naszej wolności. Bez tego rozpłyniemy się w morzu pustych idei.

poniedziałek, 6 stycznia 2020

W poszukiwaniu zimy

Jak się dobrze przyjrzysz to zobaczysz Tatry
Zima nas nie rozpieszcza. Temperatury takie jakieś właściwe jesienne lub wczesnowiosenne. Śnieg można oglądać tylko na obrazkach z miejsc gdzie nas akurat nie ma...
Czasem się zastanawiam czy moje córki tak naprawdę wiedzą jak wygląda zima. Bo odkąd jesteśmy razem to jeszcze nie widziały naszego domu pod solidną warstwą śnieżnej pokrywy na dachu.

Dziś w poszukiwaniu zimy wybraliśmy się w stronę położonej o 50 km na południe od naszego domu Przełęczy Słopnickiej i zlokalizowanej pod Mogielicą trasy dla narciarstwa biegowego.

Przeczucie nas nie zawiodło. Po ostatnich opadach trasę pokrywa do 40 cm białego puchu. Ale jest to zjawisko lokalne... Wystarczy zejść, zjechać trochę niżej do wsi Słopnice i aby zebrać garść śniegu to trzeba go zeskrobać z chodnika.

Ale trzeba się cieszyć z tego co jest. Ja cieszę się też z tego, że wreszcie po 3 latach znalazłem okazję aby przez chwilę poczuć tę przyjemność z przemieszczania się na deskach po śniegu.
Czułem co prawda, że długa przerwa już zrobiła swoje... Nogi jakoś nie chciały trzymać... Ale płuca pracowały i serce pompowało krew z radością.

Swoich sił na nartach biegowych spróbowała też moja starsza córka. I muszę przyznać, że robi szybkie postępy. Co jak co ale ma naprawdę talent do wszystkiego co wymaga sprawności i dobrej koordynacji ruchów.
Tak wygląda śnieg... Jakby ktoś już zdążył zapomnieć


niedziela, 5 stycznia 2020

Polskie prawo nadal nie chroni dzieci i nie uznaje ich prawa do życia

Prokuratura Rejonowa w Miastku umorzyła postępowanie przeciw kobiecie, która urodziła dziecko w stanie nietrzeźwości. Rodząca matka była pijana (1,09 prom.), a dziecko miało... tylko 0,9 prom.

https://pomorska.pl/prokuratura-jeszcze-raz-zbada-sprawe-matki-z-miastka-ktora-po-alkoholu-urodzila-dziecko-wczesniej-uznala-ze-to-kobieta-byla/ar/c1-14690557

Jako powód umorzenia sprawy podano, że:

"Matka nie ponosi odpowiedzialności za swoje zachowanie względem płodu.  Zgodnie z prawem dziecko staje się dzieckiem w chwili rozpoczęcia akcji porodowej. Możemy to oceniać jednoznacznie z punktu widzenia moralno-etycznego. Prawo jednak rozgranicza kiedy mamy do czynienia z płodem, a kiedy z człowiekiem. Działanie tej kobiety polegające na piciu alkoholu, odbywało się w czasie ciąży czyli dotyczyło płodu. Człowiekiem stajemy się bowiem z chwilą narodzin."

Tak przynajmniej twierdzi prokurator, który prowadził sprawę.

Sprawę, której wg prokuratury właściwie nie ma. Bo przecież nie można "dorosłej kobiecie" zabronić spożywania alkoholu. A najwyraźniej to, że dziecko urodziło się z pełnoobjawowym FAS (płodowy zespół alkoholowy) nie ma dla prokuratury w Miastku związku z piciem alkoholu przez matkę w trakcie ciąży.


Dlaczego uważam, że przypadek ten stanowi dowód na to, że polskie prawo nadal nie chroni dzieci i nie zapewnia ich prawa do życia?

Ponieważ ww kobieta spożywała alkohol w sytuacji gdy już była świadoma tego, że jest w ciąży. Wg wszelkiego prawdopodobieństwa piła także tuż przed porodem... Niewiedzą o szkodliwości picia alkoholu i jakie może mieć to skutki dla zdrowie i życia jej dziecka też raczej nie może się tłumaczyć.

Brutalnie rzecz ujmując... Nie mogła już "legalnie zabić" aborcją ale mogła bez prawnych konsekwencji zniszczyć życie dziecka alkoholem. Bo nawet nie można jej skierować na terapię odwykową.


Moim zdaniem zdecydowanie brak w naszym prawie zapisów wyraźnie piętnujących spożywanie alkoholu przez kobiety w ciąży oraz surowych kar dla osób, które nakłaniają ciężarną do picia, podają jej alkohol, nie zgłaszają do właściwych instytucji informacji o ciężarnych kobietach, które spożywają alkohol.


Ps

W Polsce rodzi się więcej dzieci upośledzonych (ciężko upośledzonych) w wyniku oddziaływania alkoholu na rozwijający się płód niż dzieci z zespołem Downa.



niedziela, 29 grudnia 2019

Niemiecka droga do ekonazizmu

Niemiecka stacja telewizyjna WDR wypuściła klip ekologiczny, w którym dzieci pouczają starszych w temacie troski o środowisko:
****

https://youtu.be/HZ1OZkY_GRs
****
Ale jak widać w edukacji społecznej nasi zachodni sąsiedzi nadal sięgają nie tylko do rubasznego humoru ale i starych sprawdzonych wzorców kształtowania młodych umysłów.
Bo jak ocenić nazwanie niespełniającej wymogów ekoświata babci ekologiczną Świnią (Umweltsau)?
Czy to nie ta sama szkoła, która kiedyś szykując młodych Niemców do podboju świata wpajała im, że inne narody to podludzie, że to świnie. Żydowskie świnie, polskie świnie?

wtorek, 17 grudnia 2019

Dr Dolittle w krakowskim teatrze Groteska

Czy warto wybrać się do krakowskiego teatru Groteska na spektakl "Dr Dolittle"?

Oczywiście... Bo przedstawienie ma coś co pozwala wytrwać na nim tak dziecku jak i dorosłemu. Jest dynamika, trochę zabawy i całkiem niezłych popisów wokalnych.
Jest też morał o tym, że zwierzęta też czują i trzeba o nie dbać.

Tylko... Nie zostawiajcie dziecka samego na spektaklu.
Dlaczego o tym piszę?
Bo ja musiałem przez prawie godzinę pocieszać czyjeś dziecko, które mama postanowiła zostawić samo na wspomnianym spektaklu.
A gdy na scenę wpadła grupa aktorów udających tańczące małpy to... dziecko niemal wpadło w histerię. Zaczęło płakać i rozpaczliwie wtulać w bok najbliższej dorosłej osoby - czyli mój bok.
I tak z jednej strony miałem przerażone dziecko, a z drugiej swoją córkę, która ze zdziwieniem patrzyła kto tak tuli się do jej własnego, osobistego ojca.

Cóż... Jakoś dotrwaliśmy do przerwy. Dziewczynka jednak dała się uspokoić i przyjęła do wiadomości, że to wszystko jest tak trochę udawaną, dobrą zabawą. Ale mojej koszuli puścić nie chciała...

W takcie przerwy odnaleźliśmy w teatralnej restauracji mamę przestraszonego dziecka i emocje opadły...

Ale w sumie nie wiem kto w pewnym momencie był bardziej zszokowany. To przerażone dziecko, czy ja.