sobota, 13 lipca 2019

Czy zmiany w przepisach zatrzymają proceder nielegalnych adopcji w Polsce?

W ostatnich dniach pojawiły się informacje o tym, że rząd pracuje nad zmianami, które mają ograniczyć lub wręcz zlikwidować proceder nielegalnych adopcji w Polsce.
A dziennikarze coś bełkoczą o surowszych karach, pokazując swój kompletny brak wiedzy w temacie i zrozumienia.

Otóż proponowane przez rząd zmiany dotyczą art. 211a Kodeksu Karnego, który w dotychczasowej formie brzmiał tak:

Kto, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, zajmuje się organizowaniem adopcji dzieci wbrew przepisom ustawy, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

I wbrew sugestiom o zaostrzaniu kar akurat ta część wspomnianego przepisu ma pozostać bez zmian. Nadal grożąca kara to ma być: od 3 miesięcy do 5 lat.

Zmiany mają natomiast nastąpić w tej części, która mówi o tym kto podlega krze. Bo obecna forma: "Kto, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, zajmuje się organizowaniem adopcji dzieci wbrew przepisom ustawy, podlega karze..." jest mało precyzyjna i sprawia, że łatwo uniknąć odpowiedzialności za pozaprawną adopcję dziecka.

Zgodnie z proponowanymi zmianami karze podlegałby każdy kto zgadza się na przysposobienie (adopcję) dziecka: „w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej i zatajając ten fakt przed sądem orzekającym w postępowaniu o przysposobienie”, a szczególnie ci, którzy chcieliby osiągnąć taką korzyść "z pominięciem postępowania o przysposobienie".

Czyli...
Ukarani mogliby być też rodzice dziecka/opiekunowie prawni, którzy w celu osiągnięcia wspomnianych wcześniej korzyści zgodzili się na oddanie dziecka do adopcji oraz osoby, które w ten sposób chciałyby przysposobić dziecko.

No tak... W końcu przysposobienie dziecka z pominięciem całego tego magla procedur prawnych i kwalifikacyjnych (OA itd.) to pozaprawne działanie w celu osiągnięcia "korzyści osobistych".

Jak to wpłynie na statystyki adopcji w Polsce?

Nie wiem...

Bo dotychczas udowodnienie organizowania nielegalnych adopcji było bardzo trudne i mało było wyroków skazujących za to przestępstwo.

Ale przy okazji tych propozycji zmian wyszło na jaw, że wg ekspertów opiniujących te zmiany liczba nielegalnych adopcji w Polsce może wynosić nawet 2000 rocznie. Czyli prawie tyle samo co tych legalnych.

8 komentarzy:

  1. 2000? Dużo... Ale myślę że dopóki nie będzie więcej ośrodków (pomorskie aż po Lębork ma 1 publiczny, 1 prywatny) to to się nie zmieni, nadal czesc ludzi będzie chciała szybciej, łatwiej... Problem coraz większy a ośrodków coraz mniej :/
    No ale w to inwestować się nie opłaca bo przecież te dzieci już są narodzone...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Beata A
      Może zabrzmi to dziwnie ale czasem wydaje mi się, że przydał by się w Polsce taki superurzad jak niemiecki Jugendamt.

      Pozdr
      M

      Usuń
  2. Wymiar kary śmiesznie mały.. 3 miesiące, to takie studenckie wakacje..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @MamaPedagog
      Maksymalny wymiar kary to 5 lat. A to już może odstraszać.

      Pozdr
      M

      Usuń
  3. Zawsze mnie dziwi wiara ustawodawcy w omnipotencję prawa karnego. Zaostrzymy kary (bo de facto do tego się ta zmiana sprowadza - będzie więcej osób objętych sankcją karną) i po problemie. Szkoda, że nikt nie pochyli się na przyczynami takiego a nie innego stanu rzeczy. A niejasne procedury adopcyjne są moim zdaniem tylko jedną z nich i być może wcale nie najważniejszą. A.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Aaaa
      Zmiana całego systemu pieczy zastępczej, reforma systemu OA, a szczególnie sposobów finansowania tych instytucji byłaby znacznie trudniejsza niż zmiana zapisów w jednym artykule Kodeksu Karnego.
      Dlatego nie ma się co czarować... Wspomniane w notce zmiany dotyczą wyłącznie próby zastopowania pozaprawnych adopcji i nie są żadną realną reformą systemu pieczy zastępczej w Polsce.

      Pozdr
      M

      Usuń
  4. Ale to jest już kolejna taka próba zastopowania pozasystemowych adopcji i szczerze mówiąc mam wątpliwości czy poprzednie przyniosły jakąś poprawę w tym temacie. Moim zdaniem żeby realnie wyeliminować problem adopcji pozasystemowych należy się zastanowić dlaczego one mają miejsce. Dlaczego są matki, które decydują się na takie rozwiązanie (i być może idealizuję świat ale podejrzewam, że wiele z nich nie ma wyłącznie celu merkantylnego)? I dlaczego są rodzice adopcyjni, którzy decydują się pójść taką drogą. Konsekwencją takiej analizy powinna być taka zmiana przepisów, która maksymalnie poszerzyłaby krąg osób, które objęłaby adopcja systemowa (niekoniecznie tylko i wyłącznie w takiej formie w jakiej funkcjonuje obecnie). Lansowane do pewnego czasu zmiany w systemie adopcyjnym i okołoadopcyjnych przepisach karnych prównałabym do stawiania ograniczenia prędkości do 50 km, poza terenem zabudowanym na prostej drodze, wiodącej przez pola tylko po to żeby za jedynym drzewem w promieniu kilkunastu km mogli się ustawić panowie z suszarkami i zarobić na paliwo do radiowozu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Aaaa
      Muszę zgodzić się z Tobą, że proponowane zmiany poprawiają wyłącznie możliwość zastosowania groźby kary.
      Mamy już solidny kij jako groźbę ale nadal nie widać tej marchewki, która zachęcałaby do uczciwego podejścia do adopcji.
      A na ile skala zjawiska pozaprawnej adopcji wynika z chęci osiągnięcia konkretnych (i wymiernych) korzyści majątkowych to nie wiem.
      Możliwe, że jakaś część matek decydujących się na taki sposób przekazania dziecka innej rodzinie chciałaby po prostu wiedzieć do kogo jej dziecko trafi.

      Pozdr
      M

      Usuń