czwartek, 1 marca 2018

Mróz i suche powietrze a zdrowie dziecka

W nocy (około 1.00) obudził mnie głośny kaszel młodszej córki. Tak głośny, że mógłby obudzić niedźwiedzia w zimowym letargu.
Pierwsza moja myśl skierowała się w stronę zmartwienia czy to aby nie jakaś choroba przyplątała się do mojej córeczki. A tak dobrze znosiła dotychczas tę niezbyt korzystną dla zdrowia zimę.
Ale następna moja myśl kazała mi szukać wody do picia bo gardło sam czułem podrażnione i przeraźliwie spragnione łyku wody.
Może ta suchość powietrza w mieszkaniu szkodzi nie tylko mnie, ale powoduje też kaszel u mojego dziecka? - pomyślałem
Sprawdziłem, że córka nie ma oznak podwyższonej temperatury i przyniosłem mokry ręcznik, który rozwiesiłem na grzejniku w jej pokoju.

Reszta nocy upłynęła spokojnie. Bez napadów głośnego kaszlu dziecka.

***
Rano wyszedłem aby uruchomić samochód. Po mroźnej nocy silnik wystartował z głośnym i rozpaczliwym rzężeniem, ale szyb nie musiałem właściwe skrobać bo przy tak suchym powietrzu niewiele lodu powstało przez noc na szybie.
Wskaźnik temperatury w samochodzie pokazywał -22 C

-22 C w samochodzie


***
Taka temperatura sprawia, że już naprawdę zaczynamy się bać o zdrowie dzieci i swoje własne. Ale czasami zapominamy, że sam mróz w normalnych warunkach nam aż tak bardzo nie szkodzi. Jest ryzyko wychłodzenia, ale przed nim łatwo się zabezpieczyć. Wystarczy odpowiednia odzież i ograniczenie czasu przebywania poza budynkiem.
Niestety zmaganie z zimnem osłabia organizm. A to już rzeczywiście może otwierać drogę różnym chorobom. Zatem trzeba pilnować też właściwej diety i nie ma tak, że dziecko może iść do szkoły bez zapewnienia odpowiedniego posiłku w ciągu dnia. Młody organizm musi dostać właściwą porcję kalorii. A tego nie zapewnią słodycze i czipsy.
Jest zimno więc odruchowo podkręcamy piec lub regulatory na grzejnikach. Ale komfort w mieszkaniu to nie tylko temperatura. Trzeba też zapewnić odpowiednią wilgotność powietrza. Bo przesuszona śluzówka nosa i gardło są bardzie podatne na to co roznosi się drogą kropelkową. A nie czarujmy się: Od zarazków nie da się całkiem odizolować.

Ale miejmy nadzieję, że te mrozy już szybko miną. Bo śniegu i tak za mało, a już powoli zaczynały u mnie krokusy wschodzić. I karma dla ptaków się kończy :(

6 komentarzy:

  1. U nas w domu wszystko strzela. Jesteśmy wszyscy wysuszeni!
    Bobo (ze swoim AZS a więc wiadomo, drapaniu nie ma końca), Dziubas (sięgający pierwszy raz w życiu po krem do rąk!) i ja - z rękami jak tarka!
    Marzy mi się wilgotny las tropikalny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Dziubasowa
      W domu wszystko schnie błyskawicznie. Nawet przemoczone buty.
      Niestety tusz w drukarce też... :(

      I słońca za mało.

      Pozdr
      M

      Usuń
  2. Znamy to... Ostatnie dwie noce nieprzespane przez suchy nos, choć lepsze to niż cały tydzień przez gorączkę. Nawilżanie to podstawa. W domu staramy się nie mieć zbyt wysokich temperatur (21 w dzień i 18 w nocy), ale powietrze i tak jest suche. A mróz na zewnątrz jakoś szczególnie nam nie przeszkadza. Tyle, że na podwórku jesteśmy krócej.

    OdpowiedzUsuń
  3. @Tygrysimy
    "21 w dzień i 18 w nocy"
    Bardzo dobre warunki temperaturowe. Przy 25 C w małym mieszkaniu ja już zaczynam źle się czuć.

    Pozdr
    M

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wolę wejść pod koc, zamiast podwyższać temperaturę.

      Usuń
    2. @tygrysimy
      Zwłaszcza w sypialni ;)

      Usuń